Obudowa Elago na iPhone 3G/3GS

29 07 2010

Wiem, wygląda tak wiejsko, że aż fajnie… No i jej zakupem pierwszy raz w życiu złamałem zasadę, że telefon w pokrowcu to taki sam obciach jak noszenie ubranej prezerwatywy „bo nóż się coś trafi” :)

Strona producenta: www.elagodesign.com, do kupienia też od polskiego dystrybutora na www.allegro.pl.

A może kiedyś Apple wprowadzi do sprzedaży żółte telefony?
Do pomarańczowych muszę dojrzeć…


        



Beatles Day w Krakowie 10 lipca 2010.

10 07 2010

Ha! To już dziś. Wszystkich chętnych zapraszam, szczegóły na beatlesday.pl, jak ktoś będzie na miejscu i chce się spotkać to dzwonić 604 898 099.

AKTUALIZACJA

Niestety 2 pierwsze punkty programu ominąłem (‘Żółta Łódź Podwodna’ i ‘Poznaj Beatlesów’) stawiając się dopiero na 17.00 w sali konferencyjnej Biblioteki Jagiellońskiej na ‘Powinieneś wiedzieć więcej’. Czyli luźne rozmowy między Pauliną Jendrychowska (organizatorką Beatles Day w Krakowie), Piotrem Metzem (dziennikarzem muzycznym, współzałożycielem Radia RMF, redaktorem naczelnym ‘Machiny’) Jerzym Tolakiem (menadżerem i autorem książki ‘The Beatles – tak było’), Marcinem Ciurapińskim (basistą i współzałożycielem zespołu Big Day) i osobami z sali.

Ogólnie spotkanie przebiegało w wesołej atmosferze pełnej beatlesowskich wspomnień i anegdot.

Po spotkaniu była godzinna przerwa którą można było przeznaczyć na picie piwa lub mineralnej, rozmowy o życiu i Beatlesach albo jeździe na rolkach dookoła krakowskich błoń :)

Po 20.00 z niewielkim opóźnieniem rozpoczął się koncert ‘The Postmen’ czyli polskiego zespołu grającego covery The Beatles (chociaż jak się okazało, nie tylko.). Zaczęli od ‘Johnny B Goode’ Chucka Berryego, a potem mieliśmy przegląd wczesnego repertuaru The Beatles oraz dwa miłe polskie akcenty: ’10 w skali Beauforta’ Klenczona oraz ‘Medytacje wiejskiego listonosza’ Skaldów. Najlepszą cześcią ich koncertu było według mnie ‘Get Back’ z fajowymi improwizacjami podczas prezentacji zespołu. Podsumowując: przymykając odrobinę oko można było poczuć się jak w ‘Cavern Club’ :)

Po kilkunasto minutowej przerwie na scenę weszła druga gwiazda wieczoru, czyli zespół ‘The Beatleman’ który jeszcze strojąc się wykonał świetny medley piosenek The Beatles. ‘The Beatleman’ z kolei oprócz piosenek ze wczesnych płyt Wielkiej Czwórki wykonali też kilka z późnego okresu ich twórczości, min. ‘Let It Be’, ‘Hey Jude’, ‘Ob-La-Di, Ob-La-Da’ oraz kapitalnie wykonane ‘Come Together’.

Podsumowując całość: super impreza, trochę początkowo zmartwiłem się frekwencją na sali konferencyjnej (kilkadziesiąt osób…) jednak już w klubie na koncertach stawiło się kilkaset osób, które doskonale się bawiło i cieszyło muzyką oraz pozytywną beatlesowską energią jaką emanuje wszystko co związane z Największym Zespołem Świata :)

Stężenie na tak małej powierzchni tak dużej ilości psychopatów kochających The Beatles robi doskonale na samopoczucie…

A na koniec trochę zdjęć:


                

                

                

                

                

                

                

                

                

            



iPhone 3G i iOS 4.

8 07 2010

W końcu się przemogłem i zainstalowałem iOS 4 w swoim 3G. Jak zwykle nie było łatwo, bo iTunes wspaniałomyślnie nie przywracał mi kopii kontaktów i SMS, po poradzeniu sobie z problemem (inna kopia…) nie zapisywał zdjęć (pomogło kasowanie plików i zmiana atrybutów na właściwe), a potem nie potrafił wysyłać MMS i nie łączył z internetem inaczej, niż tylko po wifi (pomogła ręczna edycja APN). Taka Applowska droga przez mękę ale w końcu działa :)

Pokusiłem się przy robieniu jailbreaka o włączenie multitaskingu i tapet pod ikonami (funkcja standardowo wyłączona przez Apple w 3G, dostępna tylko na 3GS i iPhone 4) i Apple chyba miało nieco racji, że iPhone 3G słabo to dźwiga…

Mimo, że w oficjalnej notce Apple w iOS 4 chwali się ponad setką zmian, tak naprawdę poważnych i znaczących będzie kilkanaście, jak dla mnie fajną sprawą jest:

- Wielozadaniowość. Działa nieźle, pod warunkiem, że program jest do niej przystosowany, większość z App Store pewnie będzie, ale te np. z Cydii i Rock póki co niekoniecznie…). Niestety programy na iPhone nie mają opcji zamykania więc co jakiś czas trzeba je ręcznie zamykać z poziomu menu. Trochę niewygodnie ale ważne, że po 3 latach Apple się nauczyło :)

- Tapeta pod ikonami. Owszem wcześniej się dało, ale w jailbreakowanych telefonach, a tu mamy błogosławieństwo Apple :) Ciekawostką jest to, że telefony bez tapety działają szybciej niż te z włączoną tapetą :)

- Katalogi. Miła sprawa i całkiem przyjemnie wykonana. Szkoda, że w jednym da się umieścić tylko 12 programów na raz… Pewnie więcej dadzą w iOS 7 :)

- Przebudowane menu Mail. W końcu można bez zabaw obejrzeć maile z wszystkich kont na raz, zobaczyć je pogrupowane w wątki, do tego doszła większa ilość obsługiwanych załączników. Czyli nieźle…

- Obsługa programu iBooks czyli tysiące książek w kieszeni :)

- Geotaging zdjęć.

- Przebudowane menu iPoda (wygląda lepiej i jest wygodniejsze), dodano możliwość robienia playlist z poziomu telefonu.

- Licznik ilości znaków w SMS i MMS :)

- Proste włączanie i wyłączanie transmisji danych przez sieć komórkową.

Ogólnie całość działa bardzo sprawnie i przyjemnie, jednak w porównaniu do softu 3.1.3 widać znaczny spadek prędkości. Cóż, trzeba będzie przesiąść się na 3GS albo 4 w najbliższym czasie…

Parę fotek z iOS 4:


        

        

        

        

    



Jak mocno można naciągnąć gumę?

17 06 2010

„Kiedy miałem dziewięć lat, marzyłem o procy i kupiłem ją wreszcie za serię kanadyjskich znaczków (bez kancer) od jednego franta z szóstej klasy. Ale naciąłem się. Proca strzelała słabo. Poszedłem do franta z reklamacją. „To jest dobra proca – powiedział – tylko za słabo naciągasz”. Zabrałem procę i poszedłem ćwiczyć. Naciągnąłem mocniej, strzeliła trochę dalej. Ale nie byłem jeszcze zadowolony, następnym razem naciągnąłem bardzo mocno, i wtedy guma pękła. Poszedłem z reklamacją do franta. „Proca była dobra – powiedział – tylko ty za mocno naciągnąłeś”.

Pamiętam, że przez długi czas dręczył mnie potem problem, jak mocno można naciągnąć gumę. Problem ten, w tej czy innej postaci, męczy wszystkich moich bohaterów w tej książce. Czytelnicy, którzy ją dokładnie przeczytają, będą wiedzieli, co mam na myśli.”

Edmund Niziurski, wstęp do książki „Trzynasty występek”



Przegrzany iPhone.

13 06 2010

Ha, dużo słyszałem o tym komunikacie, jednak dopiero wczoraj, po prawie trzech latach używania iPhonów udało mi się go uzyskać :)
Wystarczy zostawić telefon na 3 godziny w zamkniętym samochodzie który stoi w słońcu. W tym stanie da się z niego zadzwonić na numer alarmowy (112) ale trochę przy tym parzy w ucho :) Po wystygnięciu działa i ma się dobrze…

    



iPhone 4.

8 06 2010

Po wczorajszej konferencji WWDC szaleństwa nie było: prototyp iPhone który wyciekł kilka tygodni temu i był pokazany przez amerykańskie Gizmodo okazał się prawdziwy (czego wszyscy raczej się spodziewali poza kolegami z Appleblog.pl ;) )

Ha, jak prorokowałem 3 lata wystarczyło, żeby w 4 generacjach sprzętu Apple dopracował swój sztandardowy produkt na poziomie akceptowalnym. :) iPhone pierwszej generacji i 3G które aktualnie używam niestety nie mają kilku rzeczy które mam w starej N95 (normalnego multitaskingu (mimo, że da się to Cydią połatać), aparatu z lepszą matrycą i flashem, nagrywania video (N95 robi ładne 640/480 w 30 klatkach) czy TV Out taki jak w Nokii. Te wszystkie braki powodują to, że iPhone używam jako drugi telefon, bo stara, 3 letnia N95 bardziej mi się przydaje a 3GS to nieco połatany zwykły 3G…

To co Apple pokazało wczoraj, powoduje to, że iPhone w końcu może być moim jedynym i podstawowym telefonem :)

- procesor A4 (taki jak w iPadzie).
- Wi-Fi w standardzie “n”.
- rozdzielczość ekranu 960/640 pikseli, 326 pikseli na cal, aktualnie żadne przenośne urządzenie tego typu nie ma takiego wyświetlacza.
- żyroskop (czyli jeszcze bardziej udoskonalone określenie położenia telefonu w przestrzeni niż przyśpieszeniomierz w poprzednich generacjach).
- dwie kamery z flashem (aparat 5 megapikseli).
- videorozmowy (chociaż tylko między dwoma iPhonami).
- nagrywanie video w rozdzielczości 720p, 30 klatek na sekundę.
- lepsza bateria i zarządzanie energią (kula u nogi w iPhone 3G…)
- 2 mikrofony (i reklamowany system redukcji szumów…)
- design (wygląd jest świetny, w porównaniu z 3G i 3GS zwłaszcza bo pierwszy iPhone wg mnie był bardzo ładny.)

Prawda, że to co powyżej + cała afjonowa reszta brzmi nieźle? Jednym minusem to kretyński standard micro-SIM ale to już Apple jestem w stanie wybaczyć :) No to czekam na premierę a póki co zadowolę się iPhone OS 4.0, tfu…, IOS 4 w starym 3G :)



Lądowanie w Normandii.

6 06 2010



Ewangelia według świętego Pieprza.

1 06 2010

To czy ‘Sgt. Pepper’ to pierwszy koncept album czy nie, nie ma żadnego znaczenia. W zestawieniu najpiękniejszych całościowo płyt może równać się z nim jedynie ‘The Wall’, ‘Dark Side Of The Moon’ i może jeszcze parę innych. Wychwalane i stawiane na równi przez innych ‘Pet Sounds’ Beach Boysów według mnie brzmi przy nim (z całym szacunkiem…) jak zestaw polifonicznych dzwonków komórkowych…

‘Sierżant’ został sklasyfikowany w 2003 roku przez magazyn Rolling Stone na pierwszym miejscu w rankingu ’500 najlepszych i najważniejszych albumów wszech czasów’. Był pierwszą płytą na której zostały wydrukowane teksty utworów. Był pierwszą płytą jaką pamiętam z dzieciństwa. Był pierwszą płytą Beatlesów która potrafiłem rozróżnić po okładce a ‘Lucy in the Sky with Diamond’ była pierwszą piosenką którą potrafiłem zaśpiewać mając bodajże 4 lata (zapytam mamy jeśli to was interesuje…)

Muzycznie piękny, do dziś zestaw tych 13 utworów zachwyca i zadziwia misterią, tekstami i warstwą muzyczną więc jaki szok musieli przechodzić ludzie kiedy 1 czerwca 1967 roku usłyszeli go oficjalnie w całości?

Nie mnie oceniać płytę, zrobiło to i będzie robić w dalszym ciągu tysiące ludzi, ja ją tylko podsumuję. Czego tu nie mamy! Mocny, prawie hardrockowy utwór tytułowy, z fikcyjną Orkiestrą Sierżanta Pieprza, śliczne ‘With A Little Help From My Friends’ (mimo niespecjalnych walorów wokalnych Ringa i tego, że wersja Joe Cockera w ogóle mnie nie przekonywuje.). ‘Lucy in the Sky with Diamonds’ gdzie do dziś mało kto wierzy (w tym i ja…) o gorących zapewnieniach autora tekstu, że jest to piosenka o pani ze szkolnego rysunku syna… A takie ‘Getting Better’? Hinduskie ‘Within You, Without You’ w całości napisany przez George’a Harrisona to jeden z pierwszych przykładów wykorzystania takiej muzyki w kulturze popularnej. Piosenki ‘Being For The Benefit Of Mr. Kite!’ bałem się słuchać kiedy byłem mały, ta atmosfera cyrku była trochę za bardzo uwypuklona :) A takie ‘When I’m Sixty-Four’ napisał 24 letni facet, dziwne nie? I proszę państwa końcówka: ‘Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band (Reprise)’ przechodzące w zbanowane w BBC (rzekomo za narkotyki w wersie ‘i d love to turn you on‘…) ‘A Day In The Life’ to finał finałów. Zresztą jeśli reszta piosenek na ‘Sierżancie’ była by słaba to samo ‘A Day In The Life’ z tekstem z gazet o dziurach i wypadku wystarczyła by, by uznać tą płytę za genialną…

Reszta ukrytych przekazów (zapętlone głosy i śmiechy, żonglowanie prędkością taśmy, dźwięk 15 000 Hz i dziesiątki innych smaczków…) stanowi li i jedynie o wielkości tej płyty. Nawet brak Hitlera i Jezusa na okładce, i legenda miejska o napisie BEATLES z marihuany nie przeszkadza temu, że jest ona jedną z najbardziej sławnych, rozpoznawalnych i parodiowanych okładek w historii muzyki.

I na koniec: nie sądzę, żeby coś tak doskonałego jak ‘Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band’ miało kiedykolwiek znowu powstać. Nie ten czas, okoliczności, splot wydarzeń, oraz nie ta liga – dzisiaj trudno znaleźć na płycie jeden dobry kawałek, a co dopiero 13 genialnych. A to wszystko powstało 43 lata temu, na archaicznym, analogowym sprzęcie, gdzie sampling i loop to był zapętlony kawałek magnetycznej taśmy a muzycy, którzy go nagrali żarli LSD na śniadanie, obiad, kolację i zupełnie nie dietetycznie, na noc…



Kraków Beatles Day.

29 05 2010

Pisałem już o Beatles Day w Krakowie, program imprezy nabiera rumieńców, powstała także strona beatlesday.pl na którą zapraszam po szczegóły.

10 lipca zbliża się wielkimi krokami :)



Kłopot audio…

28 05 2010

Kłopot mam…
Ja wiem, że darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda, ale bez przesady. Jako prezent – niespodziankę od Wirtualnej Polski dostałem płytę cd zespołu Aqua ‘Greatest Hits’ oraz płytę promującą film ‘Generał Nil’ z balladą ‘Mój Tata Generał’ w wykonaniu Artura Rojka.

O ile z drugiego prezentu jestem w stanie się cieszyć, to z pierwszego niestety nie bardzo, nie mam tyle samozaparcia, żeby to rozpakować, wyjąć i nie daj Boże, spróbować przesłuchać…

Może ktoś inny się odważy…

Podrzucam to kukułcze jajo na licytację, aukcja na Allegro TUTAJ, pieniędzy z wygranej nie przeznaczę zwyczajowo na wino, kobiety i śpiew ale na pomoc poszkodowanym w powodzi w Gminie Lanckorona…

Taki będę…