Zmarł autor „Buszującego w zbożu”.

29 01 2010

Jerome David Salinger, autor powieści „Buszujący w zbożu” nie żyje. Odszedł w swoim domu w New Hampshire 27 stycznia 2010 w wieku 91 lat. Zmarł z przyczyn naturalnych. O śmierci pisarza poinformował jego syn.

Lektura „Buszującego w zbożu” miała ogromny wpływ na Marka Davida Chapmana, który wzorował się na bohaterze książki Holdenie Caulfieldzie. W nocy 8 grudnia 1980 roku podczas morderstwa Johna Lennona Chapman miał przy sobie kopię tej książki…



A imię jego iPad.

27 01 2010

Na dzisiejszej prezentacji Apple pokazało to czego wszyscy od dawna się spodziewali czyli tablet zwany iPad. Ponad 9.7 calowy ekran pokryty szkłem i srebrna ramka, aluminiowy tył czyli taki przerośnięty iPhone pierwszej generacji. W środku Applowski procesor A4 taktowany częstotliwością 1GHz, pamięć od 16 do 64 GB, bluetooth, wifi w standardzie ‘n’, w bogatszych wersjach moduł 3G a wszystko to napędzane systemem znanym z iPhone i tysiącami aplikacji z AppStore które mogą być na nim uruchamiane w standardowej iPhonowskiej rozdzielczości bądź skalowane do ekranu iPada.

Steve jak zwykle ogłasza rewolucję i naśmiewa się z netboków i tabletów (chociaż cytat „ostatni raz kiedy było tyle zamieszania na temat tabletu, miał on na sobie wyryte przykazania” uważam akurat za zabawny) piejąc z zachwytu nad iPadem.

Tylko, że rewolucji chyba nie będzie: owszem, iPad wygląda fajnie, ma w sobie wszystkie zalety iPhone, dodatkowo jest większy i pewnie wygodniej się go używa w niektórych sytuacjach od Applowskiego telefonu. Tyle, że dokładnie to samo można zrobić na poręczniejszym i wygodniejszym iPhonie mając go cały czas w kieszeni i wyjmując kiedy się chce. Sorry, ale wolę mojego małego taniego netbooka na którym zrobię (mniej lub bardziej wygodnie…) dokładnie to samo co na dużym laptopie czy komputerze stacjonarnym. iPad to dokładnie przerośnięty iPhone a tego wolę mieć po prostu w rozsądniejszych i poręczniejszych wymiarach. Gdyby iPad pracował pod standardowym Mac OS (znanym z Applowskich komputerów…) przystosowanym do obsługi palcami to owszem – była by to jakaś rewolucja na nudnym i wtórnym rynku komputerowym. A tak…

Oczywiście wyznawcy Applowskiego kościoła już czczą i będą czcić nowego bożka. Mnóstwo ludzi pewnie go kupi bo nowy, modny i duży, ale tak w zasadzie chyba jedynym sensownym powodem zakupy iPada jest używanie go jako wygodny i duży czytnik książek i gazet (a tandem iBooks i iTunes oraz umowy z największymi w USA wydawcami na pewno mu tylko w tym pomogą…)

W każdym bądź razie to chyba raczej póki co nie dla mnie. A na sam koniec to zastanawiam się, jak będzie wyglądał prawie 10 calowy szklany z przodu iPad po nawet niewielkim upadku z dowolnej wysokości. Jak wyglądają iPhony wiem…



Piotr Metz i Tymon Tymański „The Beatles przenicowani”

24 01 2010

W specjalnym wydaniu trójkowej Listy Osobistej panowie Metz i Tymański w ciągu trzech godzin omówili najciekawsze ich zdaniem wątki twórczości największego zespołu świata. Fragmenty tej rozmowy, która spokojnie mogłaby trwać kolejne długie godziny do przesłuchania tutaj.

A tutaj cała audycja do ściągnięcia:

Godzina 1: http://www.sendspace.com/file/aqe59p
Godzina 2: http://www.sendspace.com/file/u7erwp
Godzina 3: http://www.sendspace.com/file/wtmf62



The Beatles Mash Up

7 01 2010

Dziś będzie o Mash Up. Mash Up The Beatles oczywiście. Czym jest Mash Up? To połączenie dwóch (bądź więcej) piosenek w celu osiągnięcia nowej, spójnej kompozycji. Przykład tutaj:

Prawda, że połączenie Beatlesowskiego ‘Come Together’ z ‘Closer’ Nine Inch Nails brzmi całkiem nieźle?

Dużym problemem z wykorzystaniem utworów bądź sampli The Beatles jest ich mocna i święta pozycja w świecie muzyki oraz twarde respektowanie praw autorskich przez spółki EMI, Apple i Sony. Jednak od czasu do czasu ktoś odważy się na tyle, by stworzyć coś ciekawego bądź rozejdzie się to błyskawicznie po świecie i wredne firmy nad tym nie zapanują… Cóż, taki urok XXI wieku i ery Internetu : )

Jednym ze słynniejszych Mash Up jest ‘The Grey Album’ Danger Mouse: połączenie „muzyki” Jay-Z z ‘The Black Album’ oraz sampli z albumu ‘The Beatles’ (bardziej znanego jako Biały Album…). Po wypuszczeniu kontrolowanej ilości 3 000 kopii sprawą zajęło się EMI i gdyby nie to, to chyba cała sprawa zupełnie by ucichła a tak to ilość kopii stała się kompletnie niekontrolowana i rozeszła się na cały świat – na muzyczną wartość całego zamieszania spuśćmy miłosiernie zasłonę milczenia. Dla kogoś kto jest w stanie znieść małpi bełkot zwany rapem przykład klipu tzw. ‘The Grey Video’ promującego całą akcję:

Dla kogoś rozkochanego w rozstrzelone gatunkowo brzmienie Białasa to straszne prawda?

Kolejnym Mash Up jest… album ‘Love’ The Beatles! Tak, nie inaczej. Co miałem do powiedzenia w dniu światowej premiery tego wydawnictwa do przeczytania tutaj.

Od siebie dodam jeszcze jedną, ważną uwagę: Love nie należy traktować jak normalny album The Beatles. To ścieżka dźwiękowa do spektaklu teatralno-multimedialnego grupy artystycznej Cirque du Soleil i jako podkład do wyżej wymienionego należy ją oceniać. A jest za co: muzyczno-dźwiękowy kolaż, szokujące każdego miłośnika Fab Four połączenie utworów, przejść efektów itp. Warto mieć wydanie z płytą DVD ponieważ na niej dźwięk zapisany jest w 5.1 i na takim sprzęcie po prostu jeszcze bardziej zwala z nóg pomysłowością i jakością muzyki. Wracając do Mash Up: za sam początek Get Back (riff z ‘A Hard Day’s Night’, bębny i gitary z ‘The End’, i ‘Drive My Car/The Word/What You’re Doing’ a przede wszystkim obłędna końcówka ‘Come Together’ przechodząca w ‘Dear Prudence’ i ‘Cry Baby Cry’ należy się za to piątka. O reszcie nie wspomnę… Proszę posłuchać co dzieje się po trzeciej minucie nagrania, łatwiej będzie zrozumieć geniusz Gilesa Martina:

‘Love’ oczywiście nie wszystkim musiało się spodobać (i nie wszystkim się spodobało…), pojawiły się nawet głosy, że dwa lata spędzone na mizernym remiksie z którego wyszło 26 koszmarków to trochę za dużo. I dlatego powstało ‘HATE’ : ) Podobno w tydzień. Całość do ściągnięcia ze strony www.thebeatleshate.com. Jak na coś, co powstało bez dostępu do poszczególnych partii utworów (wokal, bas, gitara, perkusja) ‘HATE’ zaskakuje pomysłowością i jakością wykonania. Już samo intro ‘Revolution 23’ śmieszy wykorzystaniem koguta, wokalu z ‘Julia’ oraz wszechobecnego „Number Nine”. Ciekawie brzmi ‘Tomorrow Never Blows’, rozbrajająco ‘From Me To Whom?’. Wykorzystanie ‘Come Together’ z Antologii w którym Lennon niemiłosiernie fałszuje w ‘Bomb Together’ nadaje temu miksowi naturalność. Przykładem prostego ale efektownego „maszapowania” jest ‘Sadness Is A War Gun’. Posłuchajcie sami. Do tego dochodzi ładna i parodiująca ‘Love’ strona www i doskonała okładka. Aż się prosi o wypalenie zawartości na CD i wydrukowanie okładki i postawienie płyty na przekór obok żółtego grubaśnego ‘Love’ na półce… A byłbym zapomniał o końcowym ‘War Fields Forever’…

Kolejną wariacją, tym razem na temat ‘Help!’ jest ‘Hell!’. Strona projektu do obejrzenia na www.thebeatleshell.com. Również z okładką oraz możliwością ściągnięcia zawartości. Tutaj „maszapowanie” trochę gorsze: na uwagę (oczywiście w kategoriach miksów…) zasługuję ‘Hell’, ‘Hell Terskelter’, ‘Magical Hystery Tour’, ‘Blaming Madonna’.

Lubicie album ‘Revolver’? Tak, jego też dopadła choroba pod nazwą Mash Up. Pod adresem www.revolved.blogspot.com do ściągnięcia „zmaszapowany” album. Przy czym jak poprzednie przykłady bazowały głównie na piosenkach The Beatles i wariacjach między nimi tu posunięto się o krok dalej. Wyobrażacie sobie smyczki z ‘Eleanor Rigby’ z wokalem Madonny z ‘Ray Of Light’? A ‘I’m Only Sleeping’ z gitarami ‘Glory Box’ Portishead? Albo ‘She Said She Said’ z gitarą Jimiego Hendrixa? Po przesłuchaniu tego albumu będziecie sobie to mogli wyobrazić doskonale, według mnie to wzorcowy przykład czym jest Mash Up i jak dobrze może brzmieć.

A tutaj jeszcze parę luźnych wariacji. Jak brzmiałby Shaggy z Paulem?

A Queen z fortepianem z ‘Imagine’?

A Fabsi z LCD Soundsystem I The Kinks?

A na sam koniec mój ulubieniec, który w dwie minuty “zmaszapował” 30 piosenek The Beatles:

Myślę, że na dziś wystarczy… : )